Cmentarze w Garwolinie

Nie ma tygodnia, w którym nie bylibyśmy zawiadamiani przez klepsydry rozwieszane na ulicach miasta o czyjejś śmierci. Bliskich w zamyśleniu i z żałobą odprowadzamy na miejscowy cmentarz i po modlitwach, czasem wspomnieniu zasług zmarłego oddajemy doczesne szczątki matce ziemi. Odchodząc z cmentarza spoglądamy na fotografie z nagrobków gdzie rozpoznajemy znajomych, którzy poprzedzili nas w drodze do wieczności. Czasem wzrok nasz padnie na kamienną płytę z nieznanym nazwiskiem i datą zgonu z początku XIX wieku. Nieznane nazwisko. Nie ma nikogo, kto by obecnie je nosił. Jeśli napis na tablicy nic więcej nie mówi skwitujemy to stwierdzeniem "był - przeminął". Rodzi się następna myśl "przecież i my przeminiemy i nawet kamienne tablice, po latach staną się nic nie mówiące. Dopóki jesteśmy jeszcze po tej stronie wieczności przejdźmy po naszym cmentarzu i poszukajmy grobów, które najdłużej opierają się zębowi czasu. Przechadzając się pomiędzy grobami, pod okazałymi nagrobkami spotykamy obywateli naszego miasta o niespotykanych dziś nazwiskach. Kto wie, kim był Edward Kowalczyński urodzony w roku 1819, zmarły w roku 1871. Nagrobek, chociaż żeliwny, nic więcej nie powie. Kto to był Józef Suski zmarły w 1884 roku. Kim byli Orycowie, którzy w Garwolinie pochowali troje dzieci. Kim była Julianna z Piesiewiczów Nowicka. Piękny nagrobek, czyż nikt z żyjących Piesiewiczów nie przyznaje się do rodziny? Kim był Mikołaj Szwer urodzony w 1841 roku , zmarły w 1906 roku. Pośród nagrobków odszukać można ludzi różnych profesji. Na peryferiach ówczesnego cmentarza spotkać można groby dwóch aptekarzy - Mikołaja Kopczyńskiego 1804-1876 r. i Mariana Kopczyńskiego 1855-1878, przypuszczać można, że ojca i syna. Niedaleko kaplicy św. Antoniego, znajdują się nagrobki, organisty Antoniego Morkiewicza vel Morka 1816-1899, młynarza Józefa Paca 182-1934, sędziego Mikołaja Staniukowicza, żyjącego w naszym mieście do roku 1890 (nagrobek zniszczony przez wandali. Czy komuś przeszkadzało to, że człowiek leżący pod krzyżem prawosławnym jest nie godzien garwolińskiej ziemi?. Za grobowcem Migdalskich jest pomnik rejenta pracującego w Garwolinie, do połowy napisów jest zasypany ziemią. Pośród grobów spotkamy też żołnierza - majora Wojska Polskiego Juliana Mazarskiego 1801-1897, byłego obywatela ziemskiego, Kawalera Orderu Virtuti Militari. Mamy też mogiłę Michała Malinowskiego 1836-1918 syna Józefa, który to ojciec był adiutantem księcia Józefa Poniatowskiego. Nazwisko Malinowskich kojarzy się z majątkiem i dworem w Zawadach. Nie sposób pominąć okazałego mauzoleum prekursorów przemysłu szklarskiego w Trąbkach i właścicieli wielkiej połaci puszczy osieckiej, jakimi byli Hordliczkowie. W grobowcu tym chowali swoich zmarłych do roku 1827. W tym czasie Hordliczkowie wybudowali w Trąbkach kościół i swych zmarłych chowali na miejscowym cmentarzu (Historii Hordliczków poświęciłem oddzielne opracowanie). Jest na cmentarzu nieco mniejszy murowany grobowiec. Jest on miejscem spoczynku rodziny Kwiatkowskich. Nazwisko to kojarzy mi się z okazałym sklepem "kolonialnym" w centrum miasta. Tuż przy kaplicy św. Antoniego mamy okazały grobowiec Migdalskich - właścicieli majątku Łętów, okazały, bo ich było stać na taki obiekt. Szczególnym jednak, jest napis na tym pomniku wypisany bodajże w roku 1921 - "Część Jego Jasnej pamięci". Panowie pomimo przemian nie chcieli zapomnieć o swojej "jasności". W niedalekiej odległości od tej jaśniepańskiej kwatery, jest skromny nagrobek z czerwonego granitu. Też Migdalskiego, ale tego, któremu za udział w Powstaniu Styczniowym skonfiskowano majątek i zesłano na Sybir. Po odbyciu kary, wrócił do Garwolina, gdzie przy obecnej ulicy Kościuszki, w pobliżu rzeki zorganizował warsztat kowalski. W pobliżu kaplicy są groby Waleriana Surawskiego 1843-1885  i Marka Husarzewskiego 1812-1870, właściciela i dzierżawcy dóbr Rębkowa. Pośród innych mogił można spotkać miejsce spoczynku Jana Mejera - właściciela majątku w Leszczynach, grób syna właścicieli majątku Sulbiny Górne - Mieczysława Łagowskiego 1886-1911 (moim zdaniem najpiękniejszy nagrobek na cmentarzu).

Przy prezentacji nagrobków na naszym cmentarzu, nie sposób nie wspomnieć o pomniku, jaki sobie wznieśli właściciele majątku Głosków - Stalkowscy i ksiądz Józef Żarnowski. Jest to to kaplica cmentarna pod wezwaniem św. Antoniego. W jej podziemiach spoczywają ich zwłoki. Innymi właścicielami pięknych pomników ich pracy są księża spoczywający na naszym cmentarzu. Pomnik pracy księdza Józefa Oknińskiego, to zbudowany w naszym mieście Jego staraniem Kościół pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego. Inni księża spoczywający na naszym cmentarzu zapisali się w pamięci mieszkańców pracą duszpasterską wśród swoich parafian. Na cmentarzu spotkać można kwaterę grobów powstańców z roku 1863, grób nieznanego żołnierza z roku 1920 i szczątki nagrobków Rosjan leżących na naszym cmentarzu.

Na naszych cmentarzach nie spotkamy nazwiska zmarłych z rodu Czyszkowskich -  właścicieli majątku Czyszków. Zacny stary ród Czyszkowskich herbu Poława-Ogończyk, posiadał własny, przydworski cmentarz z kaplicą cmentarną, gdzie grzebali swoich zmarłych (Historii tego rodu poświęciłem oddzielny temat w opracowaniu o krzyżach w Garwolinie).

Ziemia naszego cmentarza kryje szczątki naszych przodków od blisko 185 lat. Poprzednio w tym miejscu było pole uprawne. Jeszcze niedawno, przed komasacją gruntów w 1982 roku, można było zauważyć, że poszczególne rodziny żądały pochowku na swoim polu. Cmentarz nasz był kilkakrotnie powiększany, można to zauważyć po datach. Im bardziej oddalamy się od kaplicy tym daty na nagrobkach są bliższe nas.

 Nie wszystkim jednak mieszkańcom naszego miasta dane było spocząć w rodzinnej ziemi. Należy wspomnieć żołnierzy poległych w wojnie bolszewickiej 1920 roku. Upamiętniającą  tablicę z ich nazwiskami umieszczono  w kaplicy koszarowej. Przez okres 1939-1945 tablica ta była w ukryciu. Po wojnie umieszczono ją w kościele Przemienienia Pańskiego. Inna tablica upamiętnia tych, którzy pozostali na syberyjskiej ziemi. Dwie inne upamiętniają ofiarę życia złożoną na ołtarzu Ojczyzny przez żołnierzy, partyzantów i harcerzy.

Jest w naszym mieście jeszcze inny cmentarz - cmentarz wojenny. Spoczywają na nim szczątki blisko 15000 żołnierzy polskich i radzieckich, poległych w wojnie 1939-1945. Cieszy mnie to, że cmentarz ten jest zadbany, co świadczy o szacunku do tych, co za wolność naszą polegli na naszej garwolińskiej ziemi (prosty żołnierz nie był odpowiedzialny za Jałtę).

Za Michałówką, przy szosie przejeżdżający mogą zauważyć Pietę, opłakującą pomordowane dzieci. Las "na lisich jamach" jest niemym świadkiem egzekucji i grobem dla ofiar okupacyjnego terroru.

Na przestrzeni wieków współżyli z nami ludzie wyznania mojżeszowego - Żydzi. Byli Prawnikami, krawcami, i sprawowali inne zawody. Współpraca z nimi, nikomu nie przeszkadzała, do czasu, kiedy naziści nie wymyślili teorii o wyższości ras. Rozpoczął się "holokaust". Zbrodniarze, w sposób urągający człowieczeństwu, wymordowali  całą nację żydowską. Ludzie ci nie mieli godnego pogrzebu. Nieliczni, którzy próbowali się ukryć, po złapaniu ich byli rozstrzeliwani za stodołami przy ulicy Mazowieckiej. Będąc dzieckiem widziałem jak Niemiec prowadził Żyda na stracenie.

Żydzi mieli swój cmentarz za strumieniem w Sulbinach. Faszyści dla upodlenia narodu zrujnowali tę nekropolię, a żydowskie nagrobki wykorzystali do budowy basenu, obok obecnego Urzędu Miasta. Dla większego upodlenia tych ludzi, Niemcy do transportu tego materiału używali ludzi - Żydów, który na żelaznych wozach ciągnęli płyty nagrobne na odległość 5 kilometrów.

Kończąc winien jestem moim czytelnikom informację o poprzednich cmentarzach, które kryły szczątki naszych przodków.

Cmentarzem był teren, na którym stoi obecnie kościół Przemienienia Pańskiego. Na tym cmentarzu, od początku Polski chrześcijańskiej Garwolinianie grzebali swoich zmarłych i pośród ich mogił wznieśli świątynię.

Był w Garwolinie w latach 1526-1770 kościół św. Anny, przy obecnej ulicy Sienkiewicza. Przy tym kościele też grzebani byli zmarli, po nawiedzających nasze miasto epidemiach zarazy.

W czasach prehistorycznych cmentarzem grobów kloszowych był teren przy ulicy Wolnej, w miejscu gdzie obecnie stoi stary budynek Rolniczego Domu Handlowego. Podczas budowy tego budynku w roku 1920 natrafiono na takie groby. Inne cmentarzysko archeologiczne znajduje się z niedalekich Leszczynach Nowych.

Od dawna interesował mnie wzgórek we wsi Kolonia Rębków. Bywając dzieckiem, u dziadków na ten wzgórek chodziliśmy. Było tam dużo kamieni i szczątki kości. Podejrzewam, że było to miejsce kultu naszych pradziadów. Zastanawiającym jest, to że w pobliżu tego miejsca, przy drodze rębkowskiej stoją krzyże, a obok wybudowana jest kapliczka. Zwykle krzyże stawiane są na rozstajach dróg.

Wspominając zmarłych, zanieśmy do Boga naszą modlitwę. Jest ona dla Nich o wiele cenniejsza od ilości zniczy i kwiatów.

"Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a Światłość Wiekuista niechaj im świeci na wieki ..."

 Galeria zdjęć z cmentarzy dostępna jest TUTAJ.

Opracował Antoni Garwoliński  - 2003 rok